Szukaj

ŻYCIE STAJE SIĘ ŁATWIEJSZE Z THULE CHARIOT CROSS; WASZE HISTORIE

Kaja, 20 kwiecień 2021
ŻYCIE STAJE SIĘ ŁATWIEJSZE Z THULE CHARIOT CROSS; WASZE HISTORIE

O przyczepkach pisaliśmy już wiele, w szczególności porównania kilku podobnych, rozmaite zestawienia modeli czy specyfikacje. Dzisiaj chcemy Wam przedstawić model THULE CHARIOT CROSS z innej strony. Artykuł opowiada różne historie, które mogą być także waszymi historiami, gdzie stałym elementem jest ta, wyżej wymieniona przyczepka. Jak podnosi codzienny komfort, i czy w ogóle ma ona wpływ na życie, dowiecie się czytając dalej. Być może tekst rozwieje Wasze wątpliwości lub też, niewykluczone, zachęci Was do posiadania takiej przyczepki. Miłej lektury.

THULE CROSS Z MIŁOŚCI DO BLISKOŚCI

Tomasz jest Ojcem, dla którego najważniejszymi wartościami są rodzina i sport. Tak się składa, że kiedy pojawiło się dziecko przyrzekł sobie, że aktywność fizyczna, która dotychczas stanowiła większą część jego życia, nie zniknie "ot tak" pod stertą pampersów i wymówek. Tym bardziej, że zawsze marzył, by zarażać energią swoją rodzinę. Jak więc to robić, kiedy na głowie tyle obowiązków, nieprzespane noce i praca zawodowa? Stwierdził, że skoro zarówno bycie tatą i mężem, jak i bycie sportowcem zajmują najwyższy szczebel w jego życiu, to nie pozostaje mu nic innego, jak tylko połączyć ze sobą te dwie rzeczy. Wraz z żoną postanowili, że zaczną wspólnie biegać z dzieckiem. Tak na początek, by wyrwać się razem od pieluch. Zainspirowała ich pewna rodzina z Norwegii, która od samego początku podróżowała z dziećmi po świecie. Tak więc, poszukiwania odpowiednich ku temu narzędzi rozpoczęli wręcz natychmiast. Czytając różne opinie, oglądając filmy trafili na przyczepkę marki THULE CHARIOT CROSS 1. 

Zaraz po porodzie ich świat zmienił się diametralnie, a ich dom z minimalistycznego gniazdka przeistoczył się w gigantyczną przechowalnie. Przekonani łatwością i intuicyjnością w montażu (w razie gdyby zgubili instrukcję), długo nie zwlekali z zakupem. Kolejnym znaczącym atutem było dla nich to, że jest wąska, przez co zmieści się w każde pojedyncze drzwi i po złożeniu nie zajmuje dużo miejsca. W wypchanych po brzegi wnętrzach ich domu, tylko takie rozwiązanie miało sens. Zachwyceni byli także tym, że mimo niewielkich gabarytów jest niesamowicie pojemna. Dla początkujących rodziców, którzy pakują wszystko co „może się przydać” to niesamowity komfort. Bagażnik oraz wnętrze pomieści naprawdę dużo, a przy tym nie traci na lekkości i zwrotności. Kiedy zaczęli biegać z przyczepką Thule Cross 1 docenili to, że bagażnik jest regulowany. Można go złożyć nawet z bagażem, przez co robi się więcej miejsca na nogi. Bardzo szybko dało się też zauważyć, że przyczepka faktycznie nie jest ciężka. Dla Tomka wniesienie jej lub zniesienie z 2 piętra w jednej ręce, w momencie gdy w drugiej trzyma zakupy, nie było problemem. Choć THULE w swojej ofercie posiada bardzo drogie przyczepki, dla tej rodziny stało się to inwestycją w siebie, w czas z rodziną i w zdrowie. Napewno nie żałują tej decyzji!


THULE CROSS WIĘCEJ NIŻ SPORT

Magda przed ciążą zawsze była typem podróżnika. Żeby odstresować się po pracy lubiła iść pobiegać do lasu. Góry 4 razy w roku, to minimum, ale na rowerze! Wiedziała, że skoro dzieci, to również wspólna aktywność. Porządne i wysokiej jakości wyposażenie sportowe zawsze miało dla niej znaczenie, zaczynając od wygodnych, stabilnych butów dla siebie, kończąc na niezwykle bezpiecznej i profesjonalnej przyczepce Thule Cross dla swojego maluszka. Wyprawa w góry to przede wszystkim minimum bagażu. Odkrywczym dla niej było to, że z przyczepka Thule Cross gwarantuje maximum bagażu, ale w lekkim wydaniu. Co najczęściej Magda mówi o tej przyczepce? „Niesamowita wygoda, sprawność, lekkość, Nic nie fruwa, nie wystaje, nie obciąża. Nic też nie pokonuje tej przyczepki, ani góry, ani doliny, ani dziury, ani nawet leśne bagienka. Patrząc na tą przyczepkę stwierdzam, że twórcy musieli naprawdę dobrze ją przetestować na sobie.” Dla Magdy zmartwienie, że przyczepka się przewróci, lub zbyt mocno przechyli, nie istnieje. Nie ma obaw, że jej dziecko ulegnie jakiejś kontuzji, czy zrobi sobie krzywdę, obijając się na większych dziurach, ponieważ przyczepka jest całkowicie zabezpieczona dzięki amortyzacji. Jedyna myśl, która nie dawała jej spokoju to taka, czy jazda w zamkniętej tubie, podczas wstrząsów nie wywoła choroby lokomocyjnej np. przy oglądaniu książeczek. Szybko jednak się okazało, że jazda w przyczepce dla jej córki była tak relaksująca, że przesypiała większość trasy. Najlepszym potwierdzeniem trafności zakupu jest dla niej szczęście dziecka, kiedy wspólnie wybierają się na rower!


THULE CROSS NA CODZIEŃ

Kasia i Michał kupując przyczepkę, długo zastanawiali się, czy przypadkiem nie jest to zbyt droga inwestycja, w końcu dzieci wyrastają. Czy naprawdę tego potrzebują? Przecież wystarczy zorganizować się inaczej, by znaleźć czas na sport, aktywność itp. Kiedy ostatecznie zdecydowali się na przyczepkę Thule Cross 2 stwierdzili, że jest ona wręcz niezbędna. Nie muszą się martwić o to, kto się zajmie dziećmi ani rezygnować ze sportu. Kiedy potrzebują gdzieś szybko wyjść, przyczepka czeka gotowa. Wrzucają zabawki do środka w drogę. Jeśli wybierają się rowerem, mają pewność, że najmłodszy syn zaśnie i tym samym zyskują dodatkowy czas na załatwienie kilku spraw. Zero przepinania siedzonek, znoszenia wózków i pchania przez 2 km. Przymocowanie do roweru to dosłownie chwila a zmiana funkcji ze spacerowej na biegową to minuta roboty. Dla nich to wygodniejsza i szybsza opcja niż poruszanie się samochodem, szczególnie w sezonie wiosenno- jesiennym. Kasia i Michał użytkują ją już trzeci rok i wg. nich „ trudno ją zajechać. Jeśli się o nią dba spokojnie można ją sprzedać za 70-80% wartości. Dla nas jest niemal niezniszczalna. Ułatwiła nam funkcjonowanie. Dzięki niej, nie jesteśmy ograniczeni w żaden sposób. Możemy z nią być wszędzie i ze wszystkim czego potrzeba. Jest lekka i naprawdę mała, więc nie zajmuje dużo miejsca. Towarzyszy nam nie tylko w wolne dni, czy we wakacje, ale naprawdę każdego dnia! A co najważniejsze, jesteśmy w ruchu! Inwestycja? Zwróciła się kilkukrotnie. Mniej samochodu, więcej wspólnych tras rowerem = mniej zużytego paliwa. Więcej ruchu = więcej zdrowia fizycznego. Więcej bycia poza domem = więcej zdrowia psychicznego!"


THULE CROSS W PODRÓŻY

Aldona i Rafał są pasjonatami rowerowych wycieczek. Kiedy na świecie pojawił się syn, było dla nich jasne, że nie zrezygnują z jazdy. Będąc nad morzem zaraz po ślubie, zauważyli jak ludzie jeżdżąc rowerami ciągną za sobą przyczepki z maluchami lub zwierzakami. Ten widok ich zainspirował i zdecydowali, że kiedy będą mieć własne dzieci, również postawią na taką przyczepkę. I stało się tak jak planowali. Wybór padł na Thule Chariot Cross 1. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na jakość, która ma dla nich duże znaczenie. Kolejną wytyczną był rozmiar, ponieważ wszędzie gdzie jadą, zabierają rowery, dlatego ważne aby przyczepka mieściła się do ich niezbyt dużego samochodu, wraz z innymi pakunkami. Dodatkowo jest lekka i pojemna. Wszystko czego potrzeba schowają tam bez problemu, szczególnie gdy na dworze spędzają całe dnie.
Jak przyczepka sprawdza się na trasie? W zestawie znajduje się przemyślany zaczep, który umożliwia podpięcie przyczepki do roweru. Jest to banalnie proste i bezproblemowe. Dzięki skrzydłom versa wing, bardzo łatwo wsunąć dyszel i zablokować go. „Jeśli chodzi o stabilność i amortyzację, to świetnie tłumi wstrząsy na nierównej powierzchni, jednak podkreślamy, iż żadna amortyzacja nie wyeliminuje wszystkich wstrząsów na 100%. Co więcej, przyczepkę można regulować w zależności od wagi dziecka i bagażu, jaki przewozimy. To, co też rzuciło nam się w oczy, to również niesamowita stabilność, przez co ciężko ją wywrócić. Z tą przyczepką, żadna trasa nie jest nam straszna, a wariacje pogodowe nie zaskakują. Jest to niesamowity komfort dla całej naszej trójki!”


THULE CROSS OCZAMI DZIECKA

Kacperek uwielbia podróże, te małe i te większe! Podróż go uspakaja i wycisza ale jednocześnie ciekawi i rozwija. Każda mama wie, że spacer z maluchem może okazać się wielką przygodą. Tak też jest i w tym przypadku. Kiedy Kacperek wraz z mamą są w ciekawych miejscach, podziwiają, uczą i doświadczają nowych rzeczy. „Z tą przyczepką mamy możliwość poszerzania naszych granic. Kiedy skończyły się ciekawe trasy do spacerów stwierdziliśmy, że wybierzemy się dalej, tym razem na wycieczkę rowerową. Dzięki sprawnej i nieskomplikowanej funkcji doczepiania do roweru, mamy taką możliwość. Też zauważyłam, że jest mu bardzo wygodnie w środku. Ta przyczepka zdecydowanie zastąpiła wózek. Kacper może zabrać swoje zabawki, książeczki i mam pewność, że nie będziemy ich za sobą zostawiać. Wszystko jest przemyślane w taki sposób, by gwarantować komfort i bezpieczeństwo zarówno dzieciom jak i rodzicom. Bardzo często Kacper zasypia w przyczepce, wtedy mogę rozłożyć siedzenia. Kiedy mamy długie trasy i napotka nas deszcz, nie muszę się martwić, że się przeziębi. Co więcej, jest lekka i możliwa do udźwignięcia.”


THULE CROSS W TRUDNYCH WARUNKACH

Michał to pasjonat aktywnego spędzania czasu z rodziną. Kiedy na świecie miało pojawić się dziecko, doskonale wiedział, że  od samego początku postawi na przyczepkę rowerową. I tak oto pierwotnie, zaczęła pełnić funkcję wózka spacerowego (co umożliwia specjalnie przeznaczony do tego hamaczek - bardzo prosty i łatwy w montażu). Razem z żoną nie mogli się jednak doczekać pozycji siedzącej dziecka, aby przejść z powolnego truchtania do biegu. Kiedy ta chwila wreszcie nadeszła, mogli spokojnie przeistoczyć dotychczasowy wózek spacerowy w inny rodzaj pojazdu i wykorzystać więcej fantastycznych funkcji Thule Cross. Dla nich kluczowym aspektem było to, że ten sprzęt to 4 różne zastosowania. Można używać go jako: przyczepki rowerowej, wózka spacerowego, wózka biegowego/wózka do wędrówek po trudniejszym terenie, oraz przyczepki do uprawiania biegów narciarskich z dzieckiem.
Od ok. 3 lat przyczepka towarzyszyła Michałowi i jego rodzinie dosłownie wszędzie. Zabrakło tylko śniegu w okolicach ich zamieszkania, by mogli dokupić zestaw z nartami.

Podróże to także różne nieprzewidziane sytuacje. W takich momentach, w przypadku Michała, przyczepka również nie zawiodła."Nie byłem w stanie sprawdzić walorów bezpieczeństwa wózka, poza jednym incydentem, gdzie podczas jazdy rowerem, przy niskiej prędkości najechałem na wielką hałdę ziemi. W konsekwencji wózek wywrócił się. Syn był przypięty, nie dotknął dzięki temu ziemi, nie zareagował nawet płaczem. Słowa uznania!"

Dla taty kochającego sport, który nie boi się trudnych tras, przyczepka musi być bardzo solidna i przede wszystkim, wypróbowana na wszystkie sposoby!  "Dużo starsze dzieci pakowały się do środka, w okolicach limitu wagowego. Nie robi to wrażenia na Thule. Hamulec nożny działa bez zarzutu, a pętla na nadgarstek przydała mi się wielokrotnie na bardziej stromych zbiegach. Uwielbiam wycięcie z siatki nad głową syna, dzięki czemu biegnąc, mogę zajrzeć i sprawdzić co u niego.
Montaż do roweru posiada podwójne zabezpieczenie."

W ocenie Michała, największym plusem jest komfort użytkowania. Kolejną cechą, którą bardzo lubi, to sposób zapinania pasów, który wg. niego jest lepszy niż w foteliku samochodowym. "Każdy z pasów można wpiąć osobno, co przy wiercącym się dziecku, bardzo ułatwia życie. Piankowa podkładka izoluje od spodu, co kiedyś, podczas przejazdu przez małą rzekę, pomogła aby syn nie poczuł wody pod pupą. Bardzo łatwo ją umyć i szybko schnie. Zarówno foliowe boki wózka, siatka przednia oraz folia przeciwdeszczowa są bardzo odporne. Nie posiadam ani jednej dziury, a używam wózka niemal codziennie. Wózek szybko się składa, choć mając rzeczy w bagażniku, czasami trudno go zblokować w pozycji złożonej. Koła zdejmuje się migiem, jednym naciśnięciem. Folia przeciwdeszczowa sprawdziła się wielokrotnie. Jeszcze częściej używamy osłony przeciw słońcu. Do bólu prosta i praktyczna. Oparcie można w niewielkim stopniu odchylić, co przy każdej drzemce robimy. Nigdy jeszcze nie poleciała głowa do przodu synowi. Wewnątrz są fajne dwie kieszonki, gdzie trzymamy picie i zabawki"
  Na końcu pozostaje pytanie - czy ten sprzęt wart jest aż tak dużych pieniędzy? "W mojej ocenie to sporo 'kasy' ale przekonuje on mnie na tak wielu polach, że drugi raz kupiłbym ten sam model. Jest świetny, przede wszystkim za bezpieczeństwo, design oraz funkcjonalność. Dla mnie -entuzjasty wycieczek rowerowych, spacerów i biegania, nie ma lepszego pomysłu na spędzenie czasu z dzieciakiem."


PODSUMOWANIE

Historie są różne, ale łączy je przyczepka THULE CHARIOT CROSS. To hybryda, która dopasowuje się do potrzeb każdej rodziny. Najwyższa jakość wykonania, lekkość, pojemność, i niewielki rozmiar sprawiają, że wiele rodzin chce ją mieć. Dla nas jest niezwykła. A jaka będzie dla Ciebie?

Zobacz więcej szczegółów i specyfikację dla THULE CHARIOT CROSS 1 i THULE CHARIOT CROSS 2.